Licealiści na spotkaniu z profesorem Jerzym Bralczykiem

bralczykDzięki uprzejmości Pani Elżbiety Więcław -  Dyrektora Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego FILOMATA w Gliwicach kilkanaście osób z naszej szkoły miało niepowtarzalną możliwość uczestniczenia w spotkaniu z profesorem Jerzym Bralczykiem, wybitnym polskim językoznawcą, wiceprzewodniczącym Rady Języka Polskiego, autorem felietonów, poradników językowych i wielu publikacji popularnonaukowych.

 Spotkanie odbyło się w auli FILOMATY, która została na to wydarzenie odpowiednio przygotowana, m. in. pięknie ozdobiona cytatami takimi jak:  ,,I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem, a com widział i słyszał, w księgi umieściłem”, bowiem pan profesor J. Bralczyk jest nie tylko znawcą „Pana Tadeusza”, ale i kolekcjonerem różnych wydań tej narodowej epepei.
Kiedy wybiła godzina 10:30, Pan Jerzy wszedł do sali, przywitał nas szczerym uśmiechem i rozpoczęła się pogawędka na temat form grzecznościowych  typu ,,Witam’’ oraz ,,Dzień dobry’’ – do kogo, jak oraz w którym momencie. Pan Jerzy z ogromnym poczuciem humoru przywoływał również „smaczne” anegdoty i zmysłowe metafory, których wieloznaczność rozbawiała całe audytorium. Kiedy prowadząca spotkanie pani Dyrektor Elżbieta Więcław wspomniała, że zacny gość stoi na straży języka polskiego, usłyszeliśmy odpowiedź: „jestem już w takim wieku, że raczej siedzę, a nie stoję.”
W momencie gdy prowadząca wywiad chciała oddać mikrofon młodzieży, salwę śmiechu wywołała wypowiedź pana profesora na temat „stawianych” pytań, które „padają”, a padły m.in. pytania o listę książek godnych przeczytania, jak również tych z kanonu lektur szkolnych – oczywiście profesor J. Bralczyk nie wybraża sobie Polaka po liceum, który nie zna wybitnych dzieł literatury narodowej i obcej.
P. J. Bralczyk poruszył również temat wpływu mediów społecznościowych na komunikację językową, odnosząc się między innymi do popularnych na facebooku „lajków”. Zdaniem profesora, powinny to być „podobki”, bo raczej najpierw coś nam się podoba, zanim to polubimy; natomiast „lajki” należałoby spolszczyć na swojsko brzmiące „lubiki”.
Na zakończenie wyjątkowego spotkania, około godziny 12:30, filomaci – znając hobby pana profesora  - obdarzyli go ręcznie przepisanym egzemlarzem ,,Pana Tadeusza” oraz jego ulubionymi cukierkami ,,Bajeczne’’. Poruszony prezentem pan Jerzy Bralczyk podziękował za zaproszenie i pożegnał słuchaczy, natomiast my po tej duchowej uczcie wróciliśmy do domu.
Anna Steffen, 2b
bralczyk1

bralczyk2

bralczyk5

bralczyk7

bralczyk12